Tanie linie lotnicze a wulkan islandzki
Po tygodniu od uaktywnienia się wulkanu w Islandii przewoźnicy tanich linii lotniczych zaczynają liczyć straty bieżące i szacować ewentualne straty na przyszłość.
Po wybuchu wulkanu na Islandii i uaktywnieniu sie chmury pyłów zamknięto 13 największych lotnisk w Europie, na mniejszych ograniczono ruch lotniczy. Spowodowało to prawie całkowity paraliż transportów lotniczych. Samoloty nie startują i nie lądują.
W bardzo trudnej sytuacji znaleźli się biznesmeni podróżujący samolotami oraz turyści, którzy w tym czasie udali się do egzotycznych krajów, skąd teraz nie maja powrotu do kraju.
Na giełdach papierów wartościowych akcje linii lotniczych lecą na dół. Branża lotnicza już zaczęła się podnosić po ciężko przeżytym kryzysie finansowym a tu następny cios tym razem ze strony natury.
Łącznie w Europie ruch lotniczy został ograniczony o prawie 90 procent. Tanie linie lotnicze Ryanair odwołały wszystkie swoje loty pomiędzy dwunastoma państwami w Europie obsługiwanymi przez tanie linie lotnicze Ryanair. Decyzja ta została podjęta w wyniku fatalnych prognoz pogodowych, na podstawie których przewiduje się dalsze utrzymywanie się zabójczych dla silników odrzutowych chmur popiołów nad kontynentem europejskim, a zwłaszcza nad jego północną częścią.
Prognozy finansowe dla linii lotniczych są katastrofalne. Analitycy przewidują, że straty linii lotniczych mogą sięgnąć nawet jednego miliarda dolarów. Ceny największych potentatów na arenie linii lotniczych takich jak British Airways, Lufthansa czy Air France spadły już niemal o pięć procent.
Zamknięte porty lotnicze w północnej Europie czyli w Niemczech, Polsce, Wielkiej Brytanii, Francji i Skandynawii obsługiwały dziennie prawie dwa miliony pasażerów. To daje wyobrażenie o skali zjawiska.
19.04.2010
TAGI: tanie linie lotnicze, przewoźnicy tanich linii lotniczych, linii lotniczych, Ryanair, British Airways, Lufthansa, Air Franc, porty lotnicze,
|